Moi znajomi skakali dzisiaj na trampolinie. Pomijając już, że zachowywali się jak by mieli zespół touretta(niczym trip po mefedronie) było okay. Nagle jeden z nich zaczął nawalać w drugiego czymś białym. Zaczął śmiać się, że trafił mu do buzi jak to określił "kawałkiem trampoliny". Dopiero ja uświadomił mu, że skrobał walone ptasie gówna i nimi rzucał.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
44356TRASH