Razem z moją kuzynką wybrałem się na wycieczkę. Jest ode mnie starsza. Pozwiedzaliśmy kilka zabytków itp. Było naprawdę fajnie. W pewnym momencie podszedł do nas żulik i chciał od nas kilka złotych "na chleb"jak to mówił. Ze względu na to, że moja kuzynka jest dobroduszna dała biedakowi te 5 złotych. Powiedziała : "Kto wie? Może to nie jego wina, że taki biedny?". Zgodziłem się. Po chwili podszedł do nas kolejny "pan". Również poprosił o kilka złotych. No, dobra, dała mu te 5 złotych. Zaczęło robić się dziwnie gdy podszedł do nas trzeci gościu z tą samą prośbą. Dobra, kuzynka już chciała wyciągnąć portfel ale okazało się, że go nie ma. Odwróciłem się i próbowałem pomóc go znaleźć. Gdy chciałem temu panu powiedzieć żeby zaczekał widziałem go uciekającego w stronę tłumu ludzi. Nie mieliśmy pieniędzy ponieważ to moja kuzynka dzisiaj fundowała. Jechaliśmy autobusem. Dużo kilometrów. YAFUD.«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.