Wszystko było w Kanadzie. Jestem na lotnisku, ze słonikami z porcelany za 150zł w siatce dla dziewczyny, gdyż bardzo je lubi. Nagle wparowuje złodziej. Strażnik wyciąga TASERa (czyli pistolet z paralizatorem, strzelasz w kolesia a on leży, nie ginie). Chybił. Trafił we mnie, a ja upuściłem słoniki. Ŕozbiły się. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
-2
1
t | 89.99.250.* | 29 Grudnia, 2013 13:10
Te gówniane słoniki mają się nijak do prawdziwych ludzkich tragedii.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
t | 89.99.250.* | 29 Grudnia, 2013 13:10
Te gówniane słoniki mają się nijak do prawdziwych ludzkich tragedii.