Wstaję rano i piję kawę, aż tu nagle przybiega matka, że rower mi ukradli. No jak to ukradli, przecież był schowany. Otóż właśnie nie był schowany. Więc jeszcze ospały szukam rower, lecz nie znalazłem. Pogodziłem się z tym, więc idę do garażu i z części zapasowych składam nowy rower. Po ponad godzinnej robocie, kiedy nowy rower był już prawie złożony, kolega podjeżdża moim "ukradzionym"rowerem pod garaż, twierdząc, że był u siebie w garażu po klucze i znalazł tam mój rower. Okazało się, że jego ojciec, widząc, że nie schowałem roweru, zabrał i schował do swojego garażu, aby nikt mi go nie ukradł. W czym YAFUD ? A w tym, że matka o tym wiedziała, ale chciała mnie w ten sposób oduczyć zostawiania roweru pod domem.«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
no i dobrze zrobiła, zobacz następny yafud w odrzutach, mojego autorstwa, ukradziono mi rower wart 4tys... z mojej wlasnej głupoty, bo zabezpieczylem zbyt cienką linką... ile bym dał, by ktoś teraz do mnie tak zapukał/zadzwonil, ze zabral rower by mnie nauczyc, zeby tak nie zostawiac... :(
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
rowerzysta | 194.28.80.* | 15 Sierpnia, 2012 15:00
no i dobrze zrobiła, zobacz następny yafud w odrzutach, mojego autorstwa, ukradziono mi rower wart 4tys... z mojej wlasnej głupoty, bo zabezpieczylem zbyt cienką linką... ile bym dał, by ktoś teraz do mnie tak zapukał/zadzwonil, ze zabral rower by mnie nauczyc, zeby tak nie zostawiac... :(