Jestem na trzecim roku studiów, a co za tym idzie - piszę licencjata. Opornie mi szło pisanie pierwszego i drugiego rozdziału, które musiałam oddać na zaliczenie, ale w końcu jakoś dobrnęłam do końca z pierwszym i do połowy drugiego. Na więcej nie miałam siły, bo promotorka mnie psychicznie męczyła i ciągle miała jakieś ale do tego co piszę. Stwierdziłam więc, że lepiej będzie jak zajmie się tym ktoś odpowiedni i zleciłam dokończenie pracy znajomej, która się tym zajmuje. Po napisaniu przez nią do końca drugiego rozdziału i poprawkach pierwszego wysłałam całość do promotorki, która odesłała mi następnie poprawione przez siebie rozdziały. Odesłałam to do tej znajomej, a ona natomiast odpisała mi że nie da rady skończyć mojej pracy bo nie chce się męczyć z czepialstwem mojej promotorki... YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.