Zatwierdzone demotywatory tekstowe: 2
29.11.2015 19:42#35043
326
Historia zaczyna się siedem lat temu. Mój przyjaciel miał dziewczynę, z którą był przez cztery lata - ta zostawiła go dla innego. W ramach solidarności ani ja, ani reszta naszej paczki nie utrzymywaliśmy z dziewczyną kontaktów. Zresztą z wzajemnością. To chyba najbardziej znana i powtarzająca się historia. Okazało się, że jednak ma ona ciąg dalszy. Otóż po trzech latach od jego rozstania, w ten weekend, zadzwonił do niego telefon. Jak słusznie się możecie domyślać, drodzy czytelnicy, to była jego była. Poprosiła o spotkanie w cztery oczy bo "To pilna sprawa". Przyjaciel był zaskoczony, nawet upewnił się, czy wie z kim rozmawia i chyba jej się numery/kontakty pomyliły? Dziewczyna nalegała, ten jednak się nie dał na spotkanie namówić, więc jego była powiedziała mu o co chodzi przez telefon. Oczywiście wstęp był o tym jaki to błąd popełniła, jak to go kocha i myślała o nim codziennie i chce wrócić. Mój przyjaciel spławił ją, stwierdzając słusznie, że mogła wybrać jego, a nie jakiegoś innego kolesia... który jak się okazało w trakcie jego telefonicznej rozmowy, zrobił jej dzieciaka i "rozpłynął się" i nigdzie go nie może znaleźć. Dziewczyna wykombinowała sobie, że odezwie się do przyjaciela, bo "przecież dziecko musi mieć ojca, ona jest w ciąży to były musi się nią zaopiekować!" No cóż, nie musi. YAFUD
26.05.2015 21:22#33234
45
W zamierzchłych czasach, gdy internet trafiał dopiero pod strzechy naszych domostw i stawał się bardzo popularny i niezbyt drogi (jednak wolny no bo przeciętna prędkość wynosiła 64 kb/s, a ktoś kto miał 512 kb/s był półbogiem na dzielni) razem ze znajomymi z osiedla (dwójką) graliśmy w jedną grę przez internet, dokładniej w Jedi Academy. Jako pryszczaci, dzielni i niepokonani. Zdobywaliśmy w naszej grze umiejętności i co za tym idzie w pewnym momencie zapragnęliśmy dołączyć do jakiegoś klanu. Po wielu trudach przeszliśmy rekrutację, zaczęliśmy grać razem ze współklanowiczami. W klanie pojawiła się jednak pewna dziewczyna (Zweryfikowano za pomocą skype'a) i jak wiadomo- faceci zaczęli prosić o jakieś fotki, które to rozesłała na maile. Pobrałem fotkę, bardzo fajna dziewczyna i fotka leżała sobie gdzieś na dysku. Moja mama znalazła fotkę i pierwsze co zrobiła to oskarżyła mojego ojca o zdradę i wyrywanie "lasek w internetach". Ojciec nie wiedział o co chodzi i poszła wielka burza, krzyki, kłótnie wrzaski. Pół godziny później, gdy wróciłem do domu, bo nie było mnie przy odkryciu tej fotki, zostałem zaatakowany przez oboje rodzicieli. Matka domagała się potwierdzenia faktu zdrady, a ojciec zaprzeczenia. Szybko wyjaśniło się, że zarówno ja, jak i pozostali grający kumple mamy tę samą fotkę (co zostało przez matkę komisyjnie sprawdzone). Matka przeprosiła ojca i wszystko rozeszło się po kościach. W czym problem? Osiedle nie jest zbyt duże, a krzyki o niewierności ojca rozeszły się i zaczęły żyć własnym życiem i sporo czasu zajęło zanim ludzie zapomnieli o całej sytuacji i sprawie przez co ojciec nie bardzo mógł iść np. do osiedlowego sklepu po cokolwiek nim przestano rzucać mu spojrzenia pełne nienawiści oraz szeptać za plecami, że "to ten, który ma żonę, nastoletniego dzieciaka i jakąś młodą laskę na boku". YAFUD
Profil oglądano
» 1 Online
» 1 Dzisiaj
» 2 Ten Tydzień
» 3 Ten Miesiąc
» 10 Ten Rok
» 444 Ogółem
Rekord: 9 (29.11.2015)