Odrzucone demotywatory tekstowe: 1
08.01.2012 01:32 TRASH #11924
?
Ludzie za żadne skarby nie idźcie do pracy do POLOMARKETU! Wyobraźcie sobie w ciągu 2 dni kazali na hurra zrobić badania wstępne itd. po czym wywieźli mnie do Ustki na "szkolenie" rzecz jasna nie pytając czy pasuje mi akurat tego dnia wyjechać. Zakwaterowanie - pokój u jakiś obcych ludzi. Wyżywienie we własnym zakresie (rzekomo do wypłaty doliczą 25zł za dzień tzw. diety żywieniowej). 3 dzień jestem bez normalnego obiadu, bo zwyczajnie w świecie mnie na niego nie stać, gdyż wyjeżdżając na szkolenie miałem 30-kilka zlotych w portfelu myśląc - o ja głupi - że chociaż 1 ciepły posiłek dziennie dostaniemy na miejscu. Do wypełnienia dostałem z 15 formularzy na "rozmowie kwalifikacyjnej" (która trwała z 10 minut bo pan się bardzo spieszył) i nie miałem nawet kiedy tego zrobić na spokojnie bo latałem załatwiać te badania. W tym oczywiście odpowiedzialność finansowa. Tego dnia którego tutaj przyjechaliśmy do godziny 14 musieli mieć to wypełnione, a była 11. Na kolanie, po łebkach czytając, musiałem to wypełnić bo nie zgodzili się abym zrobił to pierwszego dnia po pracy i następnego przyniósł. Pierwszy dzień od 14 do 22 robota. O szkoleniu się czegokolwiek na spokojnie zapomnijcie już na wstępie. Zapierdol, ciężka fizyczna robota. Stanowisko: magazynier. Magazyn o bardzo małej powierzchni - żeby coś znaleźć trzeba przerzucić wszystko. Ogólnie sajgon, syf i malaria. Ogólnie podaj przynieś pozamiataj. Pierwszego dnia przepychali mnie z kąta w kąt - zrób to, zrób tamto, zostaw to, zrób tamto. Pod sam koniec bardzo "ambitny" pan kierownik zmiany (może z rok starszy ode mnie cwaniaczek) wysłał do mnie kolesia żeby mnie nauczył zamiatać bo na kamerach mu się nie spodobało że robię to, zmęczony po całodziennym zapieprzu, na spokojnie. Oczywiście następnego dnia na 6:30 do pracy. Tym razem 10h. Nie będę opisywał wszystkich rzeczy które mi kazali robić bo mi się zwyczajnie nie chce, tyle tego było. Dziś, niedziela, zapowiedziana praca 12 godzinna. Oczywiście kolejny dzień zapieprzu. Na koniec jeszcze inwentaryzacja od godziny 19. W ciągu całego dnia 12 godzinnej pracy ustawowe 30minut przerwy, w podziale na 2 piętnasto minutowe. Okej, minęło 12h idę do kierownika i mówię, że rozumiem iż my idziemy do domu. Odpowiedź: nie. Na to ja, że ja idę i proszę poinformować kogo trzeba o tym fakcie. Grzecznie i na spokojnie. Oraz na którą zmianę mam przyjść jutro i czy w ogóle. Pani kierownik sklepu odwrócona plecami, z pogardą w głosie wręcz, odrzekła że nie ma zamiaru dyskutować, poinformuje kogo trzeba o "moim stosunku do pracy" i że mam jutro przyjść, ponieważ przyjedzie po nas kierownik regionu zabrać spowrotem do Gdyni. Jest godzina 22:20 a kolega jeszcze nie wrócił (sklep mamy piechotą jakieś 10minut od zakwaterowania). Jutro oczywiście na 6:30. Nie muszę chyba dodaWać że pensja to najniższa krajowa + premia uznaniowa zależna od widzimisię kierownika. Max do zarobienia 1400zł na rękę - to powiedział wprost pan kierownik regionu z którym mmiałem rozmowę o pracę. Podejrzewam, że się właśnie zwolniłem. YAFUD
Profil oglądano
» 1 Online
» 1 Dzisiaj
» 1 Ten Tydzień
» 2 Ten Miesiąc
» 3 Ten Rok
» 64 Ogółem
Rekord: 5 (08.01.2012)