Odrzucone demotywatory tekstowe: 1
23.10.2015 09:59 TRASH #34743
?
Wiele już było historii o nieszczęśliwej miłości,teraz poznacie moją.Moją miłość poznałem w dośc nietypowy sposób,godny taniego filmu romantycznego. Pewnego jesiennego wieczoru,zmęczony nadgodzinami powoli toczyłem swój wóz w stronę upragnionego domu.Jadąc żółwim tempem przez jedną z gorszych dzielnic mojego szarego miasta,zobaczyłem bardzo nieciekawą sytuację.Jakiś typ szarpie za ubrania,bije i krzyczy na biedną niewiastę.Zrobiłem to,co każdy na moim miejscu by zrobił.Momentalnie zatrzymałem wóz,wybiegłem z niego i sprzedałem napastnikowi dwa najpotężniejsze w życiu ciosy.Nie starczyło to,by gościu stracił przytomność,niestety uciekł.Na szczęście nic poważniejszego tej dziewczynie nie zrobił.I to nie byle jakiej dziewczynie.Moje oczy dostąpiły zaszczytu oglądania chodzącego ideału.Niewysoka,ruda dziewczyna o przestraszonych niebieskich oczach.Gdy tak na nią patrzyłem,czułem jakbym latał.W miłość nie wierzę,ale czułem,że to było to,ta jedyna na którą czekałem. Szybka wymiana zdań,okazało się,że czekała na koleżankę.Miała ją odebrać po pracy,jednak nie przyjechała.Zamiast niej nadeszło zagrożenie w postaci łysego psychopaty.Strach pomyśleć,co by było,gdybym pojechał na skróty... Jak się zapewne domyślacie,nie mogłem zostawić bezbronnej kobiety na pastwę losu,zwłaszcza po tym,co właśnie się stało.Zaproponowałem podwózkę.
To były najwspanialsze kilometry w moim życiu.Emocje opadły,a Sylwia(tak ma na imię) okazała się wesołą i uroczą niewiastą. Dalej wszystko potoczyło się szybko.Zostaliśmy parą,to był najpiękniejszy czas w moim życiu. Jedyne czego pragnąłem po całym dniu w stresującej pracy,to jej usta.Jej głos,sprawiał że od razu czułem się lepiej.Nawet gdy miałem wrażenie,że wszystko zaraz się zawali,jej uśmiech dawał mi siłę by dalej iść.Wtedy,żyłem tylko dla niej. To były naprawdę piękne trzy lata,pełne kwintesencji miłości.Czułe słówka,godziny które spędzała w moich ramionach,namiętne pocałunki.Wspólne spacery,kolacje,wypady do kina,na miasto,długie nocne rozmowy,dużo wspólnych zainteresowań,dużo zabawy,dużo seksu.Dużo wszystkiego,co piękne.
Jedank wszystko co dobre,kiedyś się kończy.Jak napisałem na początku,historia ta jest bez happy endu. Wszystko zmieniło się pewnej środy.Udało nam się skończyć projekt szybciej niż planowaliśmy,więc szef pozwolił nam wyjść wcześniej z pracy.Uradowany,że wcześniej zobaczę się z ukochaną pognałem do domu,po drodze zachaczając o kwiaciarnie.Kupiłem bukiecik jej ulubionych,białych róży.Taka jedna z wielu niespodzianek,robionych w celu uniknięcia monotonii.
Wpadam uradowany do domu,i co widzę?Jak moja ukochana zdradza mnie z moim najlepszym przyjacielem.Szok,niedowierzanie Nie próbowali się tłumaczyć.Zadałem tylko dwa pytania:ile to już trwa i dlaczego.W taki oto sposób dowiedziałem się,że jestem zdradzany regularnie od 3 miesięcy.A dlaczego?Po prostu jej się już znudził taki związek,chciała spróbować jak to jest mieć drugiego na boku. Najbardziej zabolały mnie jedank jej słowa.Powiedziała,że skoro tak się sytuacja potoczyła,to czas najwyższy zakończyć nasz związek,bo to już nudne.
Wybaczyłbym zdradę,ale to już za wiele.Nawet jeśli chciałbym ratować związek,to ona już mnie nie chciała. Jednego dnia straciłem tą jedyną oraz człowieka,który był dla mnie jak brat. Żałuję,że tak to się tak potoczyło.W garść wziąłem się dopiero po tygodniu picia i rozpaczania w czterech scianach,gdy o mało nie straciłem dobrej pracy,opóźniając przy tym ważny projekt i narażając firmę na ogromne straty. Dziś pozostała już tylko pustka w sercu i wielka tęsknota.Tęsknota za jej ustami,głosem,uśmiechem...
Szkoda,że straciłem jedyną osobę,na której mi zależało.Jednak życie jest jakie jest,trzeba iść przez nie dalej. Jedak mimo wszystko cieszę się,że wtedy ją obroniłem i choć przez chwilę żyłem w prawdziwym szczęściu.Jednakże wszystko co dobre,kiedyś się kończy... YAFUD
Profil oglądano
» 1 Online
» 1 Dzisiaj
» 1 Ten Tydzień
» 1 Ten Miesiąc
» 4 Ten Rok
» 68 Ogółem
Rekord: 8 (24.10.2015)