Zatwierdzone demotywatory tekstowe: 2
21.06.2014 21:36#29457
835
Podczas swej dzisiejszej przejażdżki na rowerze byłam świadkiem scenki (wymijałam ich z naprzeciwka więc podaję w kolejności, w której obserwowałam uczestniczących): pierwszy, na sportowych rowerze jechał tatuś. W sumie tylko mi mignął bo pruł ile fabryka dała i tylko krzyczał "No szybciej, szybciej" i się śmiał- najwyraźniej bawił się świetnie. Wyglądało to na jakieś wyścigi. Za nim (sporo za nim!) na swoim dziecięcym rowerku jechał chłopczyk- lat około 7- krzycząc "tata, poczekaj!" cały zziajany. Było mi naprawdę szkoda dzieciaka dopóki nie zobaczyłam jego młodszego barta- około trzyletniego chłopca na trójkołowym rowerku DAAAAAALEKO za nimi jadącego z wrzaskiem "tata, tata!" i zapłakanego tak, że smarki ciekły mu po twarzy. Na dodatek na mój widok (inny rowerzysta jadący w jego kierunku) przestraszył się i rozpłakał jeszcze bardziej. Dla dzieciaków, którzy całe życie będą musieli przeżyć z takim mądrym tatusiem gigantyczny YAFUD
12.05.2013 10:56#23697
600
Wracając z chłopakiem z wyjazdu majowego do jego rodziców korzystałam z komputera ciesząc się, że w autobusie są kontakty. Niestety kiedy wysiadaliśmy w pośpiechu wzięłam komputer, zapomniałam ładowarki i zorientowałam się dopiero następnego dnia rano. Dzwonię więc (godzina 9) do punktu obsługi pasażera z pytaniem, czy w autobusie takim-a-takim, odjeżdżającym z miasta Szczytna o godzinie takije-a-takiej nie znaleziono ładowarki. „Miła” pani rozkazała mi zadzwonić o 13 bo musi sprawdzić. Zadzwoniłam o trzynastej i przeprowadziłam taką oto rozmowę:
*dźwięk odbieranego telefonu*
- Ku**a, znowu jakiś je***y klient, cholery można z nimi dostać... Słucham?! (to ostatnie było już do mnie, poprzednie zdanie ewidentnie o mnie)
- Dzień dobry, dzwoniłam dziś rano w sprawie ładowarki zostawionej czwartego maja w autobusie ze Szczytna...
- Tak, pamiętam, nie mamy
- No trudno, szkoda, w takim razie...
Tu chciałam się pożegnać, ale nastąpił charakterystyczny dźwięk komórki odkładanej na blat biurka ale nie rozłączonej, dzięki czemu usłyszałam panią, z którą rozmawiałam w następującej wymianie zdań:
- Franek, pytałeś o tą ładowarkę zostawiona w autobusie
(przytłumiony głos Franka) – Nie, a co?
- Niiic tam, dzwonią ci głupi ludzie, ja pier***ę, oszaleć z nimi można...
I tak dalej, słuchałam jej rozmów jeszcze dobra chwilę zanim się nie rozłączyłam. Żałuję, że nie nagrałam tej rozmowy. Za to spędziłam pół dnia jadąc na drugi koniec miasta po ładowarkę (kosztującą całą moją tygodniówkę) żeby móc włączyć komputer i podzielić się z wami tą historią.
YAFUD
Odrzucone demotywatory tekstowe: 4
18.10.2015 17:15 TRASH #34700
?
Czytając YAFUDa #34451 przypomniała mi się podobna sytuacja. Byłyśmy z mamą w kinie i kupiłyśmy tam popcorn w opakowaniu z postaciami z filmu. Po powrocie opakowanie postawiłam na stole (wciąż je mam :D) i poszłam spać.
Następnego dnia po powrocie ze szkoły zastałam moją babcię w tym pudełku na głowie, bardzo zadowoloną z siebie, z pytaniem czy "na tych moich spotkaniach nosimy takie kapelusze"- jestem fanką m&a i niedługo wcześniej byłam na konwencie. Wyglądała nawet zabawnie ale było mi tak głupio i przykro tłumaczyć jej, że to opakowanie po popcornie, że była tam sól i jakieś inne śmieci, a na dodatek potem moja babcia wyraźnie "oklapła", poszła do swojego pokoju i się popłakała, że wyszła na głupka. YAFUD!
Tyle dobrego, że zrozumiałam wtedy, że rzeczy, które dla mnie są oczywiste dla niej są zupełną zagadką i że mało o mnie wie, choć mieszkamy pod jednym dachem. Od tamtego czasu, nawet kiedy już się wyprowadziłam, jeśli nie mogę do niej przyjechać to przynajmniej dzwonię raz w tygodniu i opowiadam jak mi się wiedzie. I w końcu zabrałam ją do kina :)
16.04.2014 08:28 TRASH #28716
?
Dziś miałam mieć super-ekstra-ważne kolokwium więc przed wyjściem z domu chciałam sobie jeszcze powtórzyć materiał. Zleciało mi przy tym trochę czasu więc całą drogę z domu na przystanek biegłam bojąc się, że nie zdążę na autobus. Jakaż była moja radość kiedy zobaczyłam, że rzeczony autobus stoi na przystanku a kierowca, widząc, że biegnę, stał z zamkniętymi drzwiami i czekał na mnie. Czekał. Żebym dotknęła wyciągniętą ręką autobusu i żeby mógł w tej chwili odjechać. Cóż… Niestety rozkład jazdy autobusów wygląda tak, że i tak lepiej mi jest poczekać pół godziny na następny autobus tej samej linii niż jechać innymi i się przesiadać więc usiadłam na ławeczce i wyciągnęłam książkę. W chwilę później jakiś „miły” kierowca wjechał w sam środek kałuży oblewając mnie całą błotem- po twarzy, włosach, świeżo upranej kurtce… Wkurzyłam się nie na żarty i zadzwoniłam do chłopaka, żeby opowiedzieć mu o swoim dzisiejszym pechu. Szkoda, że kiedy skończyłam z nim rozmawiać telefon wyślizgnął mi się z ręki i rozbił na chodniku a jak schyliłam się, żeby go podnieść- pękły mi spodnie. Nienawidzę poniedziałków. YAFUD
16.06.2013 12:07 TRASH #24342
?
Yafud nie mój, a mojej młodszej siostry. Mieszka na dość małym metrażu: ona, moja starsza siostra, jej mąż i roczne dziecko oraz nasza mama. Do tego dwa duże psy (wielkości owczarków niemieckich) oraz kotka- oto całe dobrodziejstwo inwentarza. Moja siostra nie jest może orłem jeśli chodzi o naukę, ale za to trenuje jeżdżenie na łyżwach i jest w tym naprawdę dobra. Szkoda, że tuż przed zawodami (na skalę światową!) jej kolega ze szkoły, na WFie, zaserwował jej piłkę prosto w twarz. Efekt to popękana tęczówka, problemy z przegrodą nosową i coś tam jeszcze. Moja siostra przez kilka miesięcy nie chodziła do szkoły, miała korepetycje w domu, przez długi czas nie mogła nawet wstawiać z łóżka a nawet kiedy już mogła, to nie wolno jej było się schylać, podnosić niczego... ogólnie rzecz ujmując było niewesoło i było ryzyko, że straci w tym oku wzrok. Na szczęście nic takiego się nie stało. Tęczówka goiła się dobrze... Kiedy moja siostra (młodsza) wróciła do domu po ostatecznym zdjęciu opatrunków i siedziała w kuchni opowiadając jak było, mój siostrzeniec zaczął płakać, siostra (starsza), która akurat gotowała psom jedzenie, obróciła się, żeby zobaczyć, co z nim... a na nogach mojej siostrzyczki wylądował kilogram kaszy jaglanej z przewróconego przypadkowo garnka. Nie minęło nawet piętnaście minut od zdjęcia opatrunków, jak znów wylądowała w szpitalu, tym razem z popatrzeniami pierwszego i drugiego stopnia obu nóg. YAFUD
08.05.2013 09:05 TRASH #23699
?
Historia sprzed kilku lat, byłam wtedy jeszcze gimnazjalistą a na dodatek harcerką. Któregoś dnia mama poprosiła, żebym po zbiórce nie jechała do domu tylko spotkała się z nią i pójdziemy razem do kina. Było ciepło, więc byłam w mundurze, bez kurtki. Umówiłyśmy się na przystanku tramwajowym. Siedziałam sobie (wokół pełno ludzi), słuchałam mp3... w pewnym momencie poczułam, że ktoś mnie chwyta za rękę. Wyjęłam słuchawki, patrzę na nieznajomego gościa, który pyta jak gdyby nigdy nic „Chcesz go dotknąć?”. Dopiero po chwili zrozumiałam, że na przystanku pełnym ludzi gość koło mnie się onanizował. Trochę spanikowałam, wyszarpnęłam mu się i uciekłam. Chwilę potem usłyszałam, jak młody, postawny facet (około dwudziestu paru lat) opowiada o tej sytuacji przez telefon. YAFUD
Profil oglądano
» 1 Online
» 1 Dzisiaj
» 1 Ten Tydzień
» 1 Ten Miesiąc
» 13 Ten Rok
» 448 Ogółem
Rekord: 13 (12.05.2013)